W czwartek chłopcy mieli sparing z Rzekunianką Rzekuń. Grali przez 90min z krótkimi przerwami. Wiktor zagrał w tym meczu na lewej obronie, Po jego grze było widać duże zaangażowanie, ale stres go paraliżował i nie pozwalał na odważną grę. Na treningach podczas gierek lubi robić rajdy lewą stroną aż pod bramkę przeciwnika. W tym meczu przeciwnik był starszy i większy od graczy z APNu, i chyba właśnie to spowodowało, że Wiktorowi zabrakło "chęci" na bardziej odważną grę...
W niedzielę Wiktor pojedzie na turniej w Ostrowi Mazowieckiej, trzymajmy kciuki za Wiktora....
piątek, 18 stycznia 2013
niedziela, 13 stycznia 2013
Powrót do treningów
W piątek Wiktor po raz pierwszy od miesiąca poszedł na trening piłki nożnej. Widać było po nim brak ogrania, brak czucia piłki. Ale zawsze tak jest po dłuższej przerwie bez piłki przy nodze. Na pewno kolejne treningi będą dużo lepsze...
środa, 9 stycznia 2013
Wizyta w IMiDz
Po powrocie z Anglii Wiktor, zaczął dużo więcej kaszleć. Byliśmy już zdecydowani pojechać z nim do szpitala w Warszawie. Jednak po rozmowie telefonicznej z lekarzem z Poradni Mukowiscydozy przełożyliśmy wizytę z 21 na 7.01.2013r. Przygotowaliśmy się na dłuższy pobyt w szpitalu, ale w trakcie wizyty w IMiDz, lekarz powiedział że nic "nie słychać" w płuckach i zalecił leczenie w domu z antybiotykiem "Cipronex". Miał również spotkanie z rehabilitantką, która zwiększyła wykorzystanie Acapelli przy wykonywaniu drenażu. Waga od poprzedniej wizyty zwiększyła się bardzo nieznacznie (200g), ale chyba jest to wina infekcji jakie od ostatniej wizyty przytrafiły się Wiktorowi.
Może już niedługo Wiktor będzie mógł wznowić treningi:)
Może już niedługo Wiktor będzie mógł wznowić treningi:)
czwartek, 3 stycznia 2013
Okres świąteczny
Święta spędziliśmy u rodziny w Anglii. Jednak do ostatniej chwili nie byliśmy pewni czy polecimy, gdyż Wiktor się rozchorował. Myśleliśmy nawet, że nie obędzie się bez pobytu w szpitalu. Leczenie antybiotykiem jednak przyniosło znaczną poprawę i pojechaliśmy. Jak wyjeżdżaliśmy, w Polsce była gruba warstwa śniegu, a w Anglii padał deszcz, który nie przestawał niemal przez 10 dni naszego pobytu. W grudniu na wyspach jest bardzo ponuro, nie czuć było tej atmosfery świąt na ulicach, jaką można spotkać w Polsce. Wiktor bywał już wcześniej w Anglii, ale w innych porach roku.
Będąc na miejscu wybraliśmy się do miejscowego lekarza, który zaopatrzył nas w leki, które w Polsce są płatne, a tam dostaliśmy je bezpłatnie. W czasie świąt nie odbywały się treningi breakdance i piłki nożnej, dlatego wyjazd nie wpłynął na powstanie zaległości.
Do Polski wróciliśmy 1 stycznia późno w nocy.
Będąc na miejscu wybraliśmy się do miejscowego lekarza, który zaopatrzył nas w leki, które w Polsce są płatne, a tam dostaliśmy je bezpłatnie. W czasie świąt nie odbywały się treningi breakdance i piłki nożnej, dlatego wyjazd nie wpłynął na powstanie zaległości.
Do Polski wróciliśmy 1 stycznia późno w nocy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)